I mamy ogród!

Posted on Posted in Bez kategorii

Picasso mówił: „Wszystko co możesz sobie wyobrazić jest prawdziwe”. Tak się to właśnie zaczęło – wyobraziłyśmy sobie z Gosią zielone, pachnące, przyjazne dzieciom miejsce i w niespełna rok od powiedzenia sobie – „niech się dzieje!” – marzenie się zrealizowało. Kochani, tak – już niemal wszystko jest dopięte na ostatni guzik – z przyjemnością donoszę, że udało się naszą wspólną inicjatywę – bo współuczestniczyło w niej WIELE, WIELE OSÓB – zrealizować z powodzeniem!

Ogród sensoryczny już jest na swoim miejscu. A co mnie najbardziej cieszy, to fakt, że dzieciaczki – Polcia i Maks – naprawdę lubią w nim przebywać. Wiem – widziałam na własne oczy 🙂

Ale po kolei… Ostatnio pisałam, że wybieram się do rodziny Gosi … W sobotę rano, 26-go sierpnia dotarły do nas rośliny ze szkółki Pana Jędrzeja Matusiaka, który osobiście przywiózł je do Sławna. Było nam bardzo miło się poznać, wymienić opinie m.in. o zielonych nowościach szkółkarskich czy posłuchać o jego doświadczeniach i radach o uprawie krzewów owocowych. Spotkanie odbyło się u Gosi, która, mimo wielu obowiązków, przygotowała specjalnie dla nas pyszne śniadanie. Większość otrzymanych roślin to piękności, cały trzon ogrodu – drzewa, krzewy ozdobne, krzewy owocowe, byliny oraz sporo nowości z rynku szkółkarskiego (przyznam,  że niektórymi z nich sama byłam zaskoczona, bo pierwotnie ich nie planowałam:)).

Po szybkim rekonesansie tego co mamy,  w pobliskim sklepie ogrodniczym i w szkółce, uzupełniłyśmy jeszcze nasze zasoby roślinne, głównie o trawy i zioła, aby można było obsadzić naszą szumiącą i zapachowo-dotykową strefę – wyspę  oraz podniesione skrzynie. 

Z pomocą przyszły nam sąsiadki, znajome, ciocie, kuzynki, koleżanki kuzynek, Panie, które przeczytały o naszej akcji w internecie…. Niektóre z nich przyszły z dziećmi – naprawdę wytrwałymi pomocnikami. Część z nich dodatkowo zabrała ze sobą własne sadzonki: dzięki temu przybyło nam głównie sporo żurawek i host, pachnących ziół oraz lawendy. Później dołączył do nas sąsiad i mężowie niektórych ogrodniczek. Stale pracował z nami Paweł i tato Gosi, którzy zajmowali się najcięższymi pracami. Mama Gosi najwięcej czasu spędzała z Polcią, dzięki temu Gosia mogła pomagać nam w ogrodzie.

Żeby pracownicy nie opadli z sił przyjaciółki i rodzina Gosi zadbały również o posiłki – był m.in. pyszny bogracz, domowy chleb, smalczyk, a dla najmłodszych- pizza.

Wszyscy pomocnicy byli pełni radości, chęci i sił do pracy. Ogród został przekopany, nawet w miejscach, w których na to nie liczyłyśmy – tj. pod zasiew nowego trawnika. W sumie większość prac ogrodniczych zostało wykonanych w ok. 6 dni. Wcześniej, zanim rozpoczęliśmy prace grupowe, powstała betonowa skarpa/podniesiona rabata i ułożono ścieżki.

A Maksio, który nami zarządzał, nie przestawał się uśmiechać 🙂 Stale dzielnie nam towarzyszył, gotował na zewnątrz w swoich garnuszkach, trochę zaczepnie co chwilę przestawiał sadzonki, albo robił inne psikusy i tylko czekał czy zostanie zdemaskowany. Spędził też sporo czasu z nowymi koleżankami i kolegami.

 

 

 

Środki zebrane w ramach zrzutki – 5 950 zł – zostały przeznaczone na część opłat za ułożenie kostki. Ponieważ skończyły się nam pieniądze na inne wydatki, skupiłyśmy się na pracy z tym, co było na miejscu… Cieszyłyśmy się z tego, co już mamy.  Ale co było niesamowite  – sukcesywnie, gdy w w trakcie prac pojawiały się nowe potrzeby – nagle, nie wiadomo skąd, pojawiali się nowi darczyńcy! To niewątpliwie znak wsparcia z Góry, o które  -przyznam – mocno zabiegaliśmy:) (Andrzej, Marta, Becia – Wam tu też dziękujemy!)

Postaram się wymienić nasze „miłe zaskoczenia”:

  • kuzynka Gosi – Ania, kupiła nam część traw ozdobnych oraz podarowała cztery duże migdałki trójklapowe,
  • otrzymaliśmy 500 zł od Państwa Izabeli i Piotra Święcickich – przeznaczone na opłacenie ekipy układającej kostkę,
  • szkółka „Ogrodnictwo Beata i Paweł Hoppe” podarowała kilka roślin oraz udzieliła rabatu na pozostałe,
  • szkółka z Żukowa – z Gospodarstwa Ogrodniczego Krystyny i Zbigniewa Kamińskich – podarowała nam kolejną, „lwią” cześć traw ozdobnych,
  • P. Dorota Krawczyk sfinansowała kupno roślin do ślimaka: karmnik ościsty za 250 zł – do stymulacji stóp w ślimaku i runiankę japońska – 400 zł – do wypełniania rabat,
  • dostaliśmy łódkę – od przyjaciół Gosi i Pawła – od Oli i Bartka Mijewskich
  • drewnianą huśtawkę podarował rodzicom p. Kozłowski z firmy placezabawzdrewna.pl
  • i na koniec – w momencie, gdy już myślałyśmy, że na tamten moment zrezygnujemy z wykończenia m.in. całej strefy morskiej – brakowało już środków na piasek, tablicę ze Sponge Bobem czy w innych strefach – na korę, nagle odezwała się Pani Justyna Cukrowska (pamiętacie – pisałam o niej w jednym z ostatnich postów) i poinformowała, że skontaktowała się z firmą ABWood Sp. z o.o., która zdecydowała się podarować nam na cele akcji 3 000 zł!  Środki te zostały przeznaczone, poza wspomnianymi wcześniej materiałami, jak piasek, duże ilości kory na: usługi stolarskie i pergole, kołki do dekoracji kącika morskiego – jeszcze nie użyte, beton i budowę podniesionej rabaty.

Z przyjemnością wymieniamy tu również osoby i firmy, które pomagały nam wcześniej, podczas trwania zbiórki. Będą to (kolejność losowa):

  • wszystkie osoby, które jawnie i anonimowo wpłacały środki na stronie zbiórki zrzutka.pl. Łącznie mieliśmy 55 wpłat (+moja symboliczna testowo/uruchamiająca konto – 1 zł) – listę można zobaczyć tu – KLIK. Cała zebrana kwota, przypomnę raz jeszcze – to 5 950 zł ! 🙂
  • Ingrid Karolczak-Rutkowska, Iwona Morka i Monika Foryś – z dużym wkładem logistycznym, organizacją zbiórek środków i pomocy w organizacji materiałów i ekip,
  • wspomniany na wstępie P. Jędrzej Matusiak z Koiszkowa – podarował nam i przywiózł osobiście z drugiej części Polski największą część roślin,
  • drewno na skrzynie – zostało przekazane przez Zakłady Drzewne Poldan Sławno,
  • Monika Pawłowska z Krakowskiego Forum Hortiterapii, która nagłaśniała naszą inicjatywę podczas cyklicznych spotkań Forum,
  • firma EKO-BORD system podarowała nam obrzeża, dzięki którym mogliśmy wyczarować kilka nowych przestrzeni w ogrodzie,
  • miesięcznik Mój Piękny Ogród, który informował i zachęcał do wzięcia udziału w akcji,
  • blogerki, które pisały o naszych działaniach i polecały innym udział w akcji – m.in. Karolina i Basia,
  • wszyscy, którzy udostępniali nasze posty, akcję na zrzutka.pl,  czy zapraszali do niej innych;

Oczywiście dziękujemy również wszystkim, którzy pracowali fizycznie przy powstaniu ogrodu!

Kochani – bez Was ta akcja nie miałaby szansy realizacji!!! Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękujemy WSZYSTKIM zaangażowanym w te akcję !!!

Gosia mówi, że wychodząc do ogrodu często ma refleksję nad tym, jak wiele osób okazało im swoją życzliwość i wsparcie.
Gosia, Paweł – tak trzymajcie! I pamiętajcie – mimo geograficznych odległości cały czas jesteśmy blisko Was!

 

A teraz zobaczcie już jak postępowały prace.

Przyjechały rośliny:

 

Prace ogrodnicze:

Dzieciaczki:

 

Elementy sensoryczne:

 

Kącik morski:

 

I inne:

 

Teraz pozostaje nam czekać do wiosny. Mam nadzieję, że rośliny się przyjmą i bujnie zakwitną. Poprosimy Gosię, żeby pokazała nam ogród właśnie wtedy.
Do usłyszenia 🙂

 

2 thoughts on “I mamy ogród!

  1. O mamo – ryczę nawet jak to czytam. Wielka wdzięczność nas przepełnia i towarzyszy każdego dnia gdy myślimy o was wszystkich i o Tobie Aniu!!!
    Dziękujemy
    Polcia Maksiu z rodzicami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *